Strona główna
  Aktualności  
  Komunikaty Izby  
  Materiały i Publikacje  
  Akty prawne  
  Seminaria i Konferencje  
 
Materiały i Publikacje

(nieautoryzowany, elektroniczny zapis prelekcji)

Mec. Andrzej Chróścicki

Dzień Dobry Państwu, tak oficjalnie. Muszę Państwu powiedzieć, że jestem zbudowany waszą organizacją i konsolidacją, dlatego, że chyba pierwszy raz kontakt taki większy z Państwem jako środowiskiem brokerów miałem gdzieś w 1997 r. czy 1996 r. Tam Pan Prezes Beruś prosił mnie, żeby pomagać trochę przy statucie. To jednak na przestrzeni tych, powiedzmy 6-7 lat, to ja widzę, jako ten człowiek zewnętrzny, trochę środowiska, w jaki sposób się środowisko tutaj konsoliduje i rozbudowuje. Tak, że naprawdę jestem pełen dla Państwa uznania tym bardziej, że pracuję także oczywiście i z agentami. No i jednak wasza potencja jest, powiedziałbym - no, nie obrażając agentów - trochę większa. W każdym bądź razie witam Państwa jako wolnych i niezależnych pośredników, czyli brokerów ubezpieczeniowych.

Niestety, nie jesteśmy wolni od prawa. A jeszcze oprócz tego od Komisji Nadzoru Ubezpieczeń. W związku z tym trochę na temat tego prawa powiemy, od którego się nie możemy uwolnić. Chciałem Państwu powiedzieć jeszcze na temat tej wolności, gwoli wstępu, tak trochę może to humorystycznie zabrzmi, ale ja na użytek tego XXI wieku mam swoje własne pojęcie wolności. A to pojęcie wolności sprowadza się do czterech podstawowych cech, które muszą być spełnione, abyśmy byli wolni. Ja sobie mówię tak: wolność polega na tym, że nie mam szefa, czyli robię, co chcę. Mam pieniądze, czyli kupuję, co chcę. Mam średniej klasy samochód, czyli jeżdżę i przemieszczam się, gdzie chcę. No i mam średniej klasy telefon komórkowy, bo rozmawiam, z kim chcę i o czym chcę. I to mi daje syntezę wolności. Więc myślę, proszę Państwa, że dwie ostatnie przesłanki, to większość Państwa na tej sali spełnia. Gorzej z tą drugą jest.

Ale poważnie. Chciałem Państwu powiedzieć, też tak jakoś przez analogię do prawników. Prawnicy doradzają i firmom i osobom fizycznym, jak to się mówi w nomenklaturze, doradzają z zakresu prawa. Państwo doradzacie z zakresu ubezpieczeń. Prawnicy, a zwłaszcza adwokaci, no i radcy prawni, też są wolnymi ludźmi w sensie zawodu. Ale czasami, jak porównuję to środowisko do waszego środowiska, to patrzę ile to u was jest nadzorów, w stosunku do adwokatów na przykład. My mamy nad sobą korporację adwokacką i ona nas nadzoruje, nawet Ministrowi Sprawiedliwości czasami nic do tego, co adwokaci robią. Jakoś to się wszystko tak odbywa, że nie ma jakichś dużych procesów między adwokatami a klientami. No, ktoś może powiedzieć, że załatwiają sprawy polubownie. Ale w każdym bądź razie nie zmienia to faktu, że ilość instytucji nadzorczych, które nadzorują wolny zawód prawników, w stosunku do instytucji nadzorczych, które nadzorują wolny zawód pośredników ubezpieczeniowych, a zwłaszcza brokerów, jest nieporównywalna. No, oczywiście musi być. Ale jest jeszcze przecież Rzecznik Ubezpieczonych, jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, no i w końcu są zakłady ubezpieczeń, które też coś mają do powiedzenia. Tak, że ta wolność jest trochę chyba bardziej skrępowana w waszym wydaniu, jako środowiska, w stosunku do innych wolnych ludzi.

No, więc skończmy może na tym z tą wolnością i powiedziałbym Państwu tak: trawestując powiedzenie "kości zostały rzucone" albo "mleko zostało rozlane", nic już po tym, co się stało 1 maja, oczywiście mam na myśli, że nic już nie będzie tak, jak przedtem. Weszliśmy w obręb Unii Europejskiej nie tylko terytorialnie, ale weszliśmy także strukturalnie w sensie i firm i osób fizycznych. Weszliśmy z pewnymi mechanizmami gospodarczymi, weszliśmy z pewnymi rozwiązaniami prawnymi. Trochę czasu musi potrwać, zanim wejdziemy mentalnie. No, bo z mentalnością to jest najgorzej, sami Państwo wiecie. Więc musimy, chcemy czy nie chcemy, przyswajać sobie mniej lub bardziej pewne zasady funkcjonowania tej Unii, która przecież od wielu wielu lat funkcjonuje. W ramach tego przyswajania musimy zobaczyć, jak to prawo unijne wygląda.

Sytuacja po 1 maja, w przypadku naszego prawa wewnętrznego krajowego, polskiego, zmieniła się diametralnie. Do niektórych z Państwa to nie dociera i słusznie. Do mnie też nie docierało i też słusznie. Ale w końcu ja na tym pracuję, wykładając, tłumacząc, pisząc opinie itd. co pozwoliło, że to szybciej do mnie dotarło. Od 1 maja mamy dwa systemy prawne. Nie jeden system prawny. Do tej pory mieliśmy konstytucję, ustawy, rozporządzenia itd. krajowe. Teraz mamy traktat wspólnoty europejskiej, dyrektywy, rozporządzenia i plus nasz system prawny. I to nie jest tak, że jeden system jest obok drugiego systemu. Raz się chodzi do tego, raz się chodzi do tego. Nie. Oba systemy muszą być sprzęgnięte i oba systemy prawne muszą działać na bieżąco. Dzień w dzień. To są dwa prawa, które muszą być stosowane na tym tutaj terytorium, zwanym naszym krajem. No, to jak to nam mentalnie w głowę zapadnie, to będzie nam łatwiej sobie przyswajać niektóre rzeczy, że ktoś się tu odwołuje do jakiegoś rozporządzenia, czy jakiejś dyrektywy. To nie jest zagraniczna dyrektywa.
Od 1 maja to jest nasza dyrektywa.

No to, proszę Państwa zobaczmy, jak to wygląda z tym jednolitym rynkiem europejskim. Dwie podstawowe zasady w każdej działalności gospodarczej funkcjonują na tym jednolitym europejskim rynku, którego jesteśmy członkami. Pierwsza zasada - mówimy oczywiście o ubezpieczeniach, o rynku ubezpieczeniowym. Pierwsza zasada, to jest swoboda osiedlania się, która oznacza w praktyce możliwość zakładania przedsiębiorstw w danym kraju przez podmioty z innego kraju członkowskiego. Po raz pierwszy bardzo dawno już ta zasada została sformułowana, jeśli chodzi o rynek ubezpieczeniowy. Dlatego, że po raz pierwszy zasadę tą zapisano w dyrektywach z 1973 r., z 1979 r. Więc to nie jest jakaś zasada, która od 2 czy 3 lat funkcjonuje. Przez te 20 lat zdążyła ona okrzepnąć w strukturach i zdążyła być wprowadzona w praktykę działania firm na tamtym terenie, obecnie na naszym terenie.
Druga zasada. Zasada swobody świadczenia usług. Jest rozumiana jako możliwość oferowania przedsiębiorstwom jednego z 25 obecnie krajów członkowskich wykonywania swej działalności na rzecz klientów z innego kraju członkowskiego, bez konieczności ustanawiania tam swoich oddziałów, filii, bądź jakiś innych jednostek organizacyjnych. Niech to się Państwu dobrze w głowie utrwali, że żeby świadczyć usługi pośrednictwa ubezpieczeniowego, usługi brokerskie, nie trzeba od razu firmy we Francji zakładać. Czy to w formie normalnej spółki jako firmy, czy też w formie filii czy oddziału naszej tutaj, macierzystej, krajowej firmy brokerskiej. I też ta zasada już bardzo dawno funkcjonuje w Unii, bo wynikła ona z dwóch dyrektyw. Jednej z 1988 r., a drugiej z 1990 r., zgodnie z tymi dyrektywami, o których tutaj wcześniej Państwu wspomniałem.

Przedsiębiorstwo, mające swoją siedzibę w jakimkolwiek kraju członkowskim, ma prawo sprzedawania wszystkich swoich produktów na obszarze wszystkich krajów członkowskich, przy czym przedsiębiorstwo to podlega nadzorowi władz kraju swojej siedziby. Czyli polska spółka brokerska podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, a sprzedaje swoją usługę jako np. doradztwo brokerskie. Sprzedaje usługi doradztwa brokerskiego na terenie Niemiec, czy na terenie Danii, i nie podlega w ogóle nadzorowi tamtych miejscowych władz. Jeżeli sprzedawanie tego doradztwa brokerskiego odbywa się w oparciu o zasadę, o swobodę świadczenia usług, a nie np. o swobodę przedsiębiorczości, a można sobie dobrać, którą zasadę stosujemy, o czym jeszcze Państwu powiem, to w takim przypadku ja, sprzedając swoje doradztwo brokerskie na tamtym "terenie" poza Polską, poza granicą Polski, nie podlegam żadnym organom, ani nadzoru ani kontroli administracyjnej w tym innym Państwie członkowskim, w którym proponuję tę swoją usługę.

Może potem o tym zapomnę powiedzieć, ale przypomniało mi się w trakcie tego, co Państwu mówiła moja szanowna przedmówczyni, odnośnie konkurencji dla naszego rynku brokerskiego, dla naszych pośredników brokerskich. Trzeba wiązać pewne fakty w jedną całość. Nie można ich wyrywkowo wyjmować z rynku gospodarczego. Jeżeli będzie tak, to nie będzie tej konkurencji. Ona może być bardzo dużą, ale to nie z uwagi na to, ze polski rynek jest nasycony pośrednikami brokerskimi, tylko z zupełnie innych powodów. Jakich ? Otóż proszę Państwa, Polska oczekuje na dopłaty unijne, które cały czas będą spływać do Polski. Do któregoś roku 2011, czy 2015. O tym, że taka masa pieniądza będzie kierowania do Polski, to nie tylko my wiemy, ale wiedzą także i ci, którzy są zainteresowani praktyką gospodarczą po tamtej stronie. Warto jest w związku z tym, może będzie warto, pokonać barierę, że tak powiem "językową" czy jakąś inną, żeby wejść na teren Polski ze swoimi usługami, dlatego, że skierowanie strumienia pieniądza do Polski spowoduje pobudzenie, musi spowodować, jeżeli oczywiście te pieniądze zostaną wzięte. Musi spowodować rozwój inwestycji, a rozwój inwestycji musi spowodować konieczność ubezpieczania majątku firm.

W związku z rozwojem inwestycji ludzie będą więcej zarabiać, przynajmniej teoretycznie powinni. Zwiększy się siła nabywcza ludności. Ludzie będą więcej poszukiwać ubezpieczeń. To w perspektywie jakichś, powiedzmy, 10 lat, to może warto inwestować w Polskę na tej zasadzie, żeby za pieniędzmi wchodzić do Polski. Czyli co robić? Robić usługi brokerskie, także. Zobaczymy. W każdym bądź razie tu nie ma pewnej stałości. Jak powiedziałem "mleko zostało rozlane" już nic nie będzie tak jak przedtem. Będą zachodzić zupełnie nowe zjawiska, a Państwo musicie wcześniej, czy później przygotowywać się do tego. Nie tylko mentalnie, ale i strukturalnie, co tu będzie następowało. Bo to nie jest tak, żebyśmy nie dostali żadnych pieniędzy, tylko tak sobie weszli do Unii, to byłby stan równowagi, pewien status quo. A tu niestety idzie cały zastrzyk finansowy w Polskę. Przynajmniej idzie w sensie dokumentacyjnym. Czy będzie wzięty? To inna sprawa.

Państwo wiecie, tak jak i ja, że polskie ustawodawstwo ubezpieczeniowe zostało częściowo dostosowane do przepisów prawa wspólnotowego. Dostosowane przede wszystkim przez to, że zostały rok temu uchwalone te cztery ustawy ubezpieczeniowe. Nie chcę tutaj za głęboko wchodzić w komentarze, ale mnie się wydaje, że ta nasza ustawa o pośrednictwie ubezpieczeniowym, to jest trochę tak nieelegancko mówiąc: "na doczepkę" do innych ustaw ubezpieczeniowych. No, ale w każdym bądź razie jest tak, czy inaczej, to mamy komplet czterech ustaw ubezpieczeniowych, które stwarzają, tworzą regulację prawną rynku ubezpieczeniowego na dzień dzisiejszy i oczywiście we wszystkich tych ustawach jest odbicie tego prawa wspólnotowego w mniejszym lub większym stopniu, ale jest.

A konkretnie, w naszej ustawie o pośrednictwie ubezpieczeniowym mamy przełożenie niektórych rozwiązań, czy regulacji prawnych z dyrektywy 2002/92 z 9 grudnia 2002 r., która to dyrektywa wchodzi w życie 15 stycznia przyszłego roku. Ta dyrektywa to jest już druga dyrektywa o pośrednictwie ubezpieczeniowym, to jest dyrektywa aktualna na ten czas. Te rozwiązania, które są w tej dyrektywie, to nie tylko mają znaleźć zastosowanie w ustawodawstwach krajowych poszczególnych 25 krajów członkowskich, to są rozwiązania, które przez następne 20 lat powinny funkcjonować. Dlatego, że poprzednia dyrektywa o pośrednictwie ubezpieczeniowym jest prawie sprzed 20 lat i przez 20 lat regulowała pośrednictwo ubezpieczeniowe dla 15 krajów Unii Europejskiej. To ta dyrektywa z założenia powinna, przynajmniej przez następne 10 lat, regulować pośrednictwo dla 25 krajów Unii Europejskiej.

Dyrektywy, w tym przypadku dotyczącej pośrednictwa ubezpieczeniowego, czy pośrednictwa finansowego, nie wydaje się często. A już na pewno nie wydaje tak często, jak nowelizację polskich ustaw. To, to co zostało zapisane, te rozwiązania, te regulacje w tej dyrektywie, będą przez co najmniej kilkanaście, jeżeli nie kilkadziesiąt lat, obowiązywały na rynku 25 krajów członkowskich. Dlatego też większość tych regulacji dyrektywnych powinna być w miarę wiernie przeniesiona do polskiej ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, jak i do każdej z innych ustaw, czy aktów prawnych 25 krajów członkowskich. Bo taki jest sens jednolitego prawa wspólnotowego. To prawo nie jest stworzone sobie a muzom, tylko po to, żeby ułatwiało działalność gospodarczą przedsiębiorców we wszystkich 25 krajach, żeby była jednolitość.

Ja robię taką selekcję tych planów, bo mam przecież bardzo dużo tych materiałów, ale czasu nie tak dużo, jak i Państwo. No więc nie mogę wszystkiego Państwu pokazać. (Całość będzie dostępna na stronach internetowych po Kongresie). Ja dla wprowadzenia do tematyki pośredników pokażę Państwu plansze. Widzimy na planszy, że zagraniczny zakład ubezpieczeń z państwa członkowskiego może wykonywać działalność na terytorium Polski, bez zezwolenia Komisji Nadzoru. Jeżeli uzyska odpowiednie zezwolenie w swoim państwie macierzystym. I z tego się też rozchodzi potem konstrukcja prawna, dotycząca pośredników ubezpieczeniowych. Ale jeszcze zanim zobaczymy pośredników ubezpieczeniowych, jeszcze jedno chcę Państwu pokazać. Mianowicie rezydenci oraz nierezydenci, w rozumieniu prawa dewizowego, podejmujący działalność gospodarczą na terytorium Polski, czyli zarówno polskie firmy, jak i firmy z innych 24 krajów Unii, mogą zawierać umowy ubezpieczeniowe także z zagranicznymi zakładami ubezpieczeń któregoś z państw członkowskich, nie prowadzącymi działalności w Polsce. Podkreślam - nie prowadzącymi działalności w Polsce.

Praktycznie to wyglądać powinno w ten sposób: do tej pory mieliśmy taki stan prawny na podstawie rozporządzenia Ministra Finansów, że nie można było sobie zrobić ubezpieczenia w zagranicznym zakładzie ubezpieczeń, mającym swoją siedzibę w Wiedniu, bo trzeba było mieć albo trzy odmowy trzech polskich zakładów ubezpieczeń na ubezpieczenie danego ryzyka, albo w ogóle nie mogło być takiego produktu ubezpieczeniowego na rynku polskim, który nam był potrzebny, to wtedy mogliśmy pójść za granicę i kupić sobie ubezpieczenie w Wiedniu. To wszystko się zmienia. Teraz jutro możemy sobie pójść do Wiednia i tam szukać ubezpieczenia. Obejmujecie Państwo to wszystko tak jak ja obejmuję ? Jeżeli jest kwestia ubezpieczenia majątku firmy, to nie jest wcale powiedziane, że ten majątek musi być ubezpieczony teraz w Warcie, w PZU, w Commercial Union, czy gdziekolwiek indziej. Może być ubezpieczony w jakimś towarzystwie ubezpieczeniowym, zakładzie, które ma siedzibę w Paryżu, jeżeli oczywiście korzystniejsze są warunki tego ubezpieczenia w Paryżu.

Co to oznacza dla brokerów ? A to oznacza, że jakiś klient, oczywiście nie jakiś indywidualny, czy mały, czy nawet średni, bo nie będzie zorientowany, ale duża firma gospodarcza. Może przyjść do was, czy jak wy do niej pójdziecie i powie zaraz, zaraz, co Pan nam, czy Pani proponuje? Jakie ubezpieczenie Warty? Najpierw niech nam Pani powie, jak to ubezpieczenie Warty, które tutaj obejmuje ryzyko, ma się np. do innych produktów ubezpieczeniowych, stosowanych gdzieś przez jakąś firmę szwedzką, bo ja słyszałem to i to np. o tamtym, albo w Wiedniu. I jest oczywiście możliwość takiego ubezpieczenia, zrobienia w takim towarzystwie, które w ogóle działalności nie prowadzi w Polsce.

No i teraz, jak to jest z agentami? No więc, zgodnie z obowiązującą nas ustawą o pośrednictwie ubezpieczeniowym, zarówno agent jak i broker ubezpieczeniowy, mający zezwolenie na wykonywanie działalności brokerskiej, mogą wykonywać tę działalność agencyjną lub brokerską, nie agent i broker na przemian, tylko albo agent albo broker. Na terytorium innego państwa członkowskiego, jednego z 24 Unii. Wystarczy, że powiadomią o tym polski organ nadzoru, czyli Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. O nic nie muszą prosić, o żadne zezwolenia, muszą tylko zawiadomić, że mam zamiar wykonywać działalność usługową na przykład, czyli proponować swoje doradztwo brokerskie w innym kraju, w Austrii załóżmy. Organ nadzoru w terminie 30 dni od powiadomienia przez brokera, że ma zamiar jakieś usługi robić na zewnątrz, ma obowiązek przekazać organowi nadzoru tego państwa członkowskiego, czyli w tej Austrii, czy Włoszech, gdzie ma się ta czynność brokerska, usługowa odbywać, informację o wpisie naszego brokera do rejestru brokerów, lub i o posiadaniu zezwolenia na wykonywanie, co jedno z drugim się wiąże, bo jak nie ma zezwolenia, to wpisany być nie może. Więc z kolei organ nadzoru tylko powiadamia organ nadzoru w tamtym kraju.

No i teraz może ta wolność wykonywania usług brokerskich. Robię, co chcę, tu albo tam, tylko zawiadamiam kogo trzeba, że w ogóle to robię. No i żeby była równowaga sił, to vice versa w drugą stronę. Agent lub broker ubezpieczeniowy stamtąd, z jednego z 24 krajów Unii, może wykonywać działalność agencyjną, bądź brokerską na terenie Polski, jeżeli jest wpisany do rejestru w swoim macierzystym kraju. I tu znowu nie musi nikogo pytać o zdanie, czy on może wykonywać, czy nie tę działalność. Wystarczy, że zrobi notyfikację u siebie, w organie swojego nadzoru. Ja od 1 czerwca zaczynam sprzedawać usługi mojego doradztwa brokerskiego w Polsce. Wystarczy. Tamten organ nadzoru, na zasadzie wzajemności, powinien też zawiadomić naszą Komisję Nadzoru i Ubezpieczeń o tym, że taki broker wchodzi tu na rynek ze swoją usługą brokerską.
I teraz Państwu jeszcze pokażę jedną tabelkę. Nie wiem czy bardzo widoczną. Jest tu taka tabelka na której jest pokazane, jak się odbywa, jakie są kanały dystrybucji ubezpieczeń na życie, wybrane przykładowo, można wziąć i majątkowe, w wybranych krajach członkowskich Unii Europejskiej. Ja tę tabelkę chciałem Państwu pokazać też w kontekście tego, co moja tutaj szanowna przedmówczyni powiedziała wcześniej, jak się zmienia struktura dystrybucji ubezpieczeń na tamtym rynku, a obecnie na naszym rynku, też wspólnotowym. Bo zwróćcie Państwo uwagę na tę część tej tabelki, która mówi o tym, ile to produktu ubezpieczeniowego idzie przez sieć zewnętrzną. Sieć zewnętrzna tzn. poczty, banki i inne instytucje, które rozprowadzają ten produkt. To jest dla was konkurencja.

Na tę konkurencję odpowiada dyrektywa, bo to nie tylko nas ta konkurencja dotyczy. Bo dyrektywa mówi: wszystkie osoby, albo inaczej, każda osoba, która wykonuje czynności pośrednictwa ubezpieczeniowego, jest pośrednikiem ubezpieczeniowym. A więc każda osoba, która z banku, z pozycji banku zawiera ubezpieczenie, każda osoba, która sprzedaje ubezpieczenie z pozycji poczty. Dlaczego? Dlatego, że ponieważ następuje taki rozwój kanału pośrednictwa tego, że tak powiem, pośredniego, przez te instytucje, to ci ludzie praktycznie rzecz biorąc, są poza jakąkolwiek. kontrolą. Poza kontrolą, oczywiście bardzo często wbrew interesowi konsumenta.

W związku z tym dyrektywa odpowiada na te wyzwania mówiąc: zaraz, zaraz, chwileczkę. Jeżeli ktoś chce sprzedawać ubezpieczenia w sensie być pośrednikiem w tej sprzedaży ubezpieczeń no to nie, to nie tak, to musi spełniać określone kryteria kwalifikacji, rejestru, ubezpieczenia i etc., bo następuje przesunięcie ciężaru ciężkości w pośrednictwie ubezpieczeniowym. Może będzie w dalszym ciągu ten trend przesuwania dlatego, że przecież rozwój informatyki. Coraz większa część usług przecież będzie proponowana przez Internet. Nie może być tak, że ludzie, którzy proponują te usługi przez Internet pozostają poza jakąkolwiek kontrolą. Mimo, że z uwagi na interes znowu, mówię, ubezpieczonego, konsumenta.
No teraz to sobie troszkę przeskoczymy.
Jeżeli mamy do czynienia ze świadczeniem usług w tym wymiarze tego wspólnotowego rynku jednolitego, to koniecznym elementem świadczenia tych usług, podlegających prawu wspólnotowemu, jest tzw. element transgraniczny, który to element oznacza, że sytuacje o charakterze całkowicie wewnątrz krajowym nie podlegają w ogóle prawu wspólnotowemu. Musi być wyjście usługi poza terytorium. Nie tyle poza granice, co poza terytorium danego kraju, żeby można było mówić o usługach, które podlegają pod prawo wspólnotowe.
Element transgraniczny świadczenia usług może wystąpić w czterech podstawowych formach. Pierwsza forma - zwana czynną swobodą świadczenia usług. Ma ona miejsce wtedy, gdy usługodawca, czytaj broker, pochodzi z jednego kraju członkowskiego i prowadzi w nim stałą działalność gospodarczą, a przemieszcza się czasowo do innego kraju członkowskiego, w celu wykonania tam swojej usługi, czyli doradztwa brokerskiego.
Forma druga to jest bierna swoboda świadczenia usług, która polega na tym, że usługobiorca, czytaj ubezpieczony, z jednego państwa członkowskiego przemieszcza się do innego państwa członkowskiego, w którym posiada swoją siedzibę broker, w celu korzystania z usług tego brokera.
Trzecia forma świadczenia usług występuje wówczas, gdy granice przekracza sama usługa. Ekspertyza brokerska zamówiona jest przez obywatela jednego państwa członkowskiego u brokera, mającego siedzibę w innym państwie członkowskim. Wszyscy teraz, jak tu siedzicie na tej sali, jesteście brokerami jednej jedności, czyli jednolitego rynku Unii Europejskiej. Nie jesteście w tym momencie brokerami polskimi, polskimi w sensie pochodzenia i obywatelstwa, ale w sensie działalności gospodarczej, jesteście brokerami europejskiego rynku ubezpieczeń.
Czwarta forma swobody świadczenia usług została określona nie tyle przez traktat wspólnoty, czy jakieś inne akty prawne, co przez orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, który to Trybunał uznał, że swobodą świadczenia usług jest taka sytuacja, gdy oba podmioty tj. i usługodawca i usługobiorca, będący oczywiście obywatelami różnych państw członkowskich, znajdują się w państwie trzecim, w którym świadczona jest usługa.
Nie mówię, że przy okazji, może specjalnie. Ta potencjalna firma, która chce tutaj ochrony ryzyka, przedstawiciele tej firmy znajdują się np. w Wiedniu czy w Szwecji, a ten pośrednik ubezpieczeniowy, zwany brokerem, też tam się znajduje, mając swoją siedzibę w Warszawie czy w Poznaniu. I zawierają umowę tej usługi ubezpieczeniowej, tego pośrednictwa brokerskiego tam w Austrii i może ryzyko będzie dotyczyło firmy, która ma siedzibę w Niemczech czy we Francji.
Drugim elementem w takim świadczeniu usług w tym wydaniu, podlegającym prawu wspólnotowemu, jest element czasu. Swoboda świadczenia usług tym się różni od swobody przedsiębiorczości np., że zasada swobody świadczenia usług ma w swojej definicji jakby tylko pewną czasowość. Przez pewien czas będziemy tę usługę świadczyli. Nie znaczy, że przez 2 tygodnie czy 3, możemy to robić i przez 8 miesięcy. W każdym bądź razie bez zamiaru stałego wykonywania tej działalności usługowej w danym, a innym państwie członkowskim. Jeżeli to jest tylko w pewnych granicach czasowych, to wówczas mamy do czynienia z zasadą swobody świadczenia usług, a nie z zasadą przedsiębiorczości, bo nie zakładamy dla potrzeb tej krótkiej czasowej, w cudzysłowiu krótkiej, działalności żadnej tam filii, oddziału, w ogóle spółki jako takiej organizacyjnej formy, po prostu wyjeżdżamy sobie do Wiednia i świadczymy usługi pośrednictwa ubezpieczeniowego brokerskiego, które to usługi mamy zamiar świadczyć przez 5 albo 8 miesięcy, bo z elementu stałości w sensie, że nie mamy zamiaru na stałe tam prowadzić działalności gospodarczej, zwanej pośrednictwem brokerskim. Jeżeli tak, to wówczas powinniśmy sięgnąć do zasady wolności przepływu kapitału, a idąc jeszcze niżej, do zasady swobody przedsiębiorczości, która to zasada swobody przedsiębiorczości jest jakby zasadą subsydiarną, pomocniczą do zasady wolności przepływu kapitału.
Jeżeli chcemy zakładać firmę w Austrii do świadczenia usług brokerskich, to wtedy zupełnie inna forma idzie, na zupełnie innych zasadach. Możemy sobie wybrać według jakiej zasady chcemy działać poza Polską, poza granicami Polski. Tylko jest jedno ograniczenie, zgodnie z Traktatem Unii Europejskiej. Nie możemy jednocześnie powoływać się na obie zasady. Musimy sobie wybrać - albo będziemy prowadzili działalność brokerską usługową według zasady swobody świadczenia usług, albo zasady przedsiębiorczości. Nie możemy traktować ich zamiennie, bo praktyka działalności gospodarczej dowiodła, że takie wybory były wyborami z pokrzywdzeniem klienta, a może nie tyle nawet klienta, co robione były po to, żeby ominąć dodatkowe przepisy, do których musi się stosować przedsiębiorca, jeżeli chce przedsiębiorstwo zakładać w danym kraju.
Więc jeżeli w danym kraju trzeba było przejść dużo różnego rodzaju procedur, żeby uruchomić firmę jako taką, to się mówiło: a to nie będziemy w ogóle firmy zakładać, ani filii, ani oddziału. Skorzystamy sobie z zasady swobody świadczenia usług, powiemy, że my będziemy te usługi wykonywać tylko przez jakiś czas, nie będziemy przedsiębiorstwa zakładać, w związku z tym nie musimy się do władz administracyjnych zgłaszać z odpowiednimi wnioskami itd., uzyskiwać jakichś pozwoleń, zezwoleń etc. No i to tak manewrowano tymi zasadami. Raz z tej korzystano, raz z tamtej, co było wygodniejsze dla przedsiębiorcy. Aż w końcu Trybunał Sprawiedliwości powiedział, no chwileczkę panowie, albo jedno, albo drugie. Albo z jednej zasady korzystacie w działalności gospodarczej, albo z drugiej, to się zdecydujcie. I powiedział w jednym z orzeczeń, że nie można dowolnie przechodzić z zasady do zasady. Trzeba się zdecydować, według której zasady będzie działalność wykonywana.
I to jest bardzo ważna rzecz.

Bo niezależnie od tego, w oparciu o którą zasadę polscy pośrednicy ubezpieczeniowi, a zwłaszcza brokerzy, będą chcieli prowadzić swoją działalność poza Polską, to należy mieć na względzie, że mogą zabrać ze sobą do tego kraju, gdzie będą wykonywać usługi, podkreślam - oparte na zasadzie swobody świadczenia usług, także swój personel, swoich pracowników, bez konieczności stosowania się do zakazów, a właściwie do ograniczeń traktatowych, gdzie niektóre państwa powprowadzały sobie te okresy przejściowe na zatrudnianie obywateli polskich na terytorium własnego kraju.

Według tej zasady, jeżeli ja sobie teraz powiem: ja jadę w takim razie do Wiednia świadczyć usługi brokerskie. No, oczywiście pojadę, jak będę miał rynek i będzie komu świadczyć, to ja biorę ze sobą dwudziestu ludzi do tego Wiednia i jadę. Ja tam nie otwieram żadnej firmy, ja tam nawet filii nie muszę żadnej otwierać, w sensie strukturalnym i wszystkich tych zezwoleń, notyfikacji itd., po prostu jadę robić działalność do Wiednia w ramach zasady swobody świadczenia usług, a nie zasady przedsiębiorczości.

Albo stosuję drugą zasadę: przedsiębiorczości. Chcę założyć filię w Wiedniu, albo przedsiębiorstwo. To też nie zmienia faktu, że mogę z Polski ze sobą zabrać dwudziestu ludzi to tej filii. Nie muszę się nikogo w Austrii pytać, czy ktoś się na to zgadza, czy nie, bo takie pytania, czy jeszcze zakaz, to jak określił Trybunał Sprawiedliwości, jest niesłusznym naruszeniem zasady swobody przedsiębiorczości, że całkowicie bezzasadny jest wymóg posiadania siedziby na terenie państwa goszczącego przez usługodawcę. Czyli ja nie muszę nawet żadnej siedziby tworzyć, jako broker w tym Wiedniu, żadnej siedziby, ja po prostu jadę i świadczę usługi brokerskie.

No dobrze, a teraz powstaje pytanie innego rodzaju, co się dzieje, czy co się będzie działo, gdy niektóre normy prawa polskiego nie będą zgodne z normami prawa wspólnotowego. Nasza ustawa, regulująca nasz wycinek działalności gospodarczej, zwany pośrednictwem ubezpieczeniowym, usługami brokerskimi, musi być zgrana ze stosowną dyrektywą, określającą ten rodzaj działalności gospodarczej, czyli dyrektywą o pośrednictwie ubezpieczeniowym.
To nie tyczy tylko tej ustawy. W wielu przypadkach sądy polskie będą musiały dokonywać oceny prawa polskiego pod kątem zgodności tegoż prawa polskiego z prawem wspólnotowym, i w przypadku rozbieżności między tymi dwoma systemami prawnymi. Powinny sądy polskie stosować normy prawa wspólnotowego. Dlatego, że prawo wspólnotowe nie jest prawem tylko wyższym ponad konstytucjami poszczególnych państw członkowskich. Natomiast jest to wyższy system prawny ponad wszystkimi systemami prawa krajowego. Bo po to jest wspólne, po to zrobiono wspólne, żeby było ono nadrzędne nad różnymi systemami krajowymi, w poszczególnych oczywiście sferach, które to prawo reguluje.

Rzadko, bo rzadko się zdarza, żeby sądy krajowe danego kraju musiały się aż odwołać do prawa wspólnotowego, bo na ogół poszczególne kraje dostosowują te swoje systemy prawne do tego wspólnego prawa, ale taka sytuacja nie jest wykluczona. Jeżeli dochodzi do rozstrzygania, które prawo należy zastosować, czy prawo wspólnotowe, czy prawo polskie krajowe, to przede wszystkim dwoma zasadami przy tym rozstrzyganiu muszą się kierować sędziowie czy wykładowcy prawa.

Zasadą bezpośredniego skutku i zasadą pierwszeństwa. Właśnie tego prawa wspólnotowego nad prawem krajowym. I dla naszej praktyki oznacza to, ni mniej i więcej, że jeżeli sąd polski ma zastosować określone prawo w określonej sprawie i stwierdzi, że przepis tego prawa, na przykład w ustawie o pośrednictwie ubezpieczeniowym, jest niezgodny z właściwym przepisem prawa wspólnotowego, w tym przypadku dyrektywy, to sąd polski ma obowiązek oprzeć swoje rozstrzygnięcie na odpowiednim przepisie prawa wspólnotowego, a nie ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym. I co do tego jesteśmy wszyscy zgodni, łącznie z Panem sędzią Wróblem, sędzią Sądu Najwyższego, profesorem Wróblem, który ten pogląd podziela, że może do tego dochodzić, że sądy polskie będą zmuszone stosować prawo wspólnotowe. To on, jako sędzia Sądu Najwyższego to mówi, no to chyba wie, co mówi. Tak to wygląda, bo to jest konsekwencja i pochodne tego, co ja Państwu powiedziałem, że mamy dwa systemy prawne od 1 maja. System prawa wspólnotowego i system prawa krajowego wewnętrznego.

W tym prawie wspólnotowym funkcjonują też trzy powszechnie znane pojęcia. A mianowicie: bezpośrednie obowiązywanie, bezpośrednie stosowanie i bezpośredni skutek. Co one oznaczają ?

Pierwsza zasada. Bezpośrednie obowiązywanie oznacza, że przepisy prawa wspólnotowego, poza Traktatem Wspólnoty Europejskiej, obowiązują w państwach członkowskich do wejścia w życie bez konieczności wprowadzania tych przepisów do ustawodawstw wewnętrznych danego kraju członkowskiego. Dyrektywa taka, czy inna mówi: weźcie, wprowadźcie u siebie taką, czy inną ustawę, o ochronie środowiska, czy pośrednictwie ubezpieczeniowym. Te zapisy, które są w dyrektywie weźcie wprowadźcie, jeżeli nie wprowadzicie u siebie we Francji, czy w Polsce, proszę bardzo, to nie wprowadzajcie, to oczywiście wywołuje pewien ferment polityczny i naciski, ale to jeszcze nie oznacza, że prawa w ogóle nie ma, bo dyrektywa nie wprowadzona. Nie, prawo jest, dyrektywa oczywiście obowiązuje na zasadzie bezpośredniego obowiązywania, jeżeli któryś kraj członkowski sobie nie wprowadzi dyrektywy w zakreślonym, przez taką czy inną dyrektywę terminie, do własnego ustawodawstwa krajowego.

Druga zasada, to jest bezpośrednie stosowanie, które oznacza sposób i zakres stosowania prawa wspólnotowego przez organy państwowe danego kraju członkowskiego. I znowu sąd polski, rozpoznający sprawę z takim elementem wspólnotowym, może za podstawę swego rozstrzygnięcia uznać przepisy prawa wspólnotowego, w niektórych przypadkach określonych właściwym przepisem dyrektywy. W niektórych dlatego, że musi być przepis dyrektywy, który określonym podmiotom przyznaje prawa, lub nakłada na nie obowiązki. Jeżeli w jakiejś dyrektywie coś takiego by się znalazło, że podmiotom określonym dyrektywie przyznają prawa czy obowiązki, firmom przede wszystkim, to wówczas może być taka sytuacja, że dyrektywa będzie wprost zastosowana, zamiast danej ustawy.

I trzecia zasada : bezpośredniego skutku. Oznacza, że przepisy prawa wspólnotowego przyznają obywatelom Unii i podmiotom prawnym określone uprawnienia lub roszczenia, które powinny być chronione przez sądy danego kraju członkowskiego. To, co zapisano w prawie wspólnotowym, to wszystkie sądy we wszystkich krajach członkowskich powinny wykonywać. I to jest jeszcze jeden pogląd na to, co tu mamy do czynienia, z uwagi na to, że mamy dwa systemy prawne. Każda osoba fizyczna i prawna może się zwrócić o wyrównanie szkody, wyrządzonej naruszeniem prawa wspólnotowego przez państwo w taki, czy inny sposób. No, przez państwo należy rozumieć organy administracyjne państwa. Prawo wspólnotowe nie jest dla państw. Prawo wspólnotowe jest przede wszystkim dla firm i obywateli. Oczywiście, muszą być spełnione odpowiednie warunki do tego, żeby każda osoba, która doznała szkody z tego tytułu, że państwo nie przestrzegało pewnych przepisów prawa wspólnotowego, mogła domagać się odszkodowania.

No i konsekwencją właśnie tej zasady jest rozwiązanie, które zostało przez Sejm przyjęte 14 maja 2004 r., a mianowicie nowelizacja art. 417 Kodeksu cywilnego, regulującego odpowiedzialność odszkodowawczą. Proszę sobie to zapamiętać, że radykalnie zmieni się, z chwilą podpisania przez Prezydenta, zmienia się stan prawny. Jeżeli jakikolwiek organ administracji państwowej wyrządził komukolwiek, firmie czy jednostce osoby fizycznej szkodę, nowelizacja tego przepisu wprowadza odpowiedzialność państwa za te szkody. Odpowiedzialność państwa, a nie urzędnika, który wydawał decyzje. Już nie trzeba będzie udowadniać, że ten urzędnik się pomylił, albo specjalnie coś źle zrobił. Wystarczy, że szkoda nastąpiła i szkoda będzie udowodniona. To otwiera ścieżkę do odpowiedzialności państwa za szkodę, której doznał obywatel, albo firma. Jest to poprawka nowelizacyjna zgodna właśnie z duchem prawa wspólnotowego.

Każdy może złożyć skargę do Komisji Europejskiej, jeżeli jego prawa zostały naruszone.
Każda osoba i fizyczna i prawna może wprost się zwrócić do Komisji Europejskiej ze skargą na to, że organy władzy państwowej własnego kraju nie przestrzegają takiego, czy innego prawa wspólnotowego i ta osoba doznaje konkretnej szkody i oczywiście odpowiednie jednostki organizacyjne Komisji Europejskiej zaraz się zajmą tą sprawą, czy w danym kraju jest przestrzegane prawo wspólnotowe.

No i na koniec przytaczam przypadek, że Hiszpania nie dostosowała się do prawa unijnego, nie dostosowała czystości swoich kąpielisk do stosownej dyrektywy Unii Europejskiej, która to dyrektywa zalecała w określonym terminie doprowadzić wszystkie kąpieliska w Unii Europejskiej do odpowiedniego standardu. Hiszpania na to odpowiedziała, że ona to robi, że w żaden sposób nie zrobi w terminie, bo nie ma mocy. Nikogo to nie obchodziło, że nie ma mocy, a Komisja stwierdziła , że Hiszpania nie dostosowała się dyrektywy i nałożyła na Hiszpanię karę około 460 tys. euro za każdy dzień opóźnienia. Każdy dzień opóźnienia w dostosowaniu w plaż Costa Brawa do tej czystości, jaka powinna być. Na to Hiszpania oczywiście odwołała się, nie tyle co do tego, że nie spełniła wymogów dyrektywy, bo tu nie było co dyskutować, tylko chodziło o te kary. Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu uznał, że może budżet hiszpański nie wytrzymać tego obciążenia i zamienił im karę jednodniową na karę roczną, ponieważ mieli przystosować plażę już w 1998 roku do dyrektywy, no to policzyli im 460 tys. euro za każdy rok opóźnienia. Takie są skutki np. działania w wydaniu organów nadzorczych i kontrolnych Unii Europejskiej, gdy dochodzi do karania, gdy któreś państwo nie wykonuje tego, co powinno wykonywać.

Dziękuję Państwu za uwagę.

O Izbie   Statut   Władze   Członkowie   Kontakt